Forum GOTHIC WEB SITE Strona Główna GOTHIC WEB SITE
Forum o grach z serii Gothic
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy     GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Pogromcy Smoków
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum GOTHIC WEB SITE Strona Główna -> Twórczość własna użytkowników
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gothard
Generał armii
Generał armii


Dołączył: 11 Lip 2008
Posty: 3635
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 5/5
Skąd: wiem, że to czytasz?
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:37, 07 Mar 2009    Temat postu: Pogromcy Smoków

Kolejne badziewne opowiadanie w moim wykonaniu.

PROLOG
Człowiek w stalowej zbroi i hełem wyglądającym jak głowa smoka podpierał się mieczem na klęczkach wokół rzeki lawy. Trzymał się za brzuch żeby zatamować chociaż w części wylew krwi. Wstał i garbiąc się rozjerzał się trupem. Nigdzie go niebyło. Zdjął naszyjnik z głową smoka w pentagramie po czym wypowiedział magiczne zaklęcie Grendo Imindo Dekartano i naszyjnik zniknął, był czymś ważnym dla niego. Po chwili z nieba było słychać trzepot skrzydeł. Człowiek uniósł głowę i z uklęknął. Smok zatoczył koło po czym wylądował, miał poważne rany ale tajemnicza siła ciągle trzymała go przy życiu.
-Widzisz, że nie mam naszyjnika, ale cie rozumiem...powiedział człowiek.
Smok się zaśmiał-To ostatnie chwile twojego życia...przed śmiercią powiedz czy teraz żałujesz tego, że tu przyszedłeś?
-Nie żałuje...i niepozwole smokom zniczyć tej krainy...
Smok znowu zaczął się śmiać-głupcze!!!!
Po chwili się zdziwił bo ranny człowiek rzucił się na niego i wbił mu swój półtoraręczny miecz między oczy. Smok padł czekając na śmierć, po czym zrobił to człowiek.
-hehe-zaśmiał się-zginiemy tu razem...
-jestem pewien, że przyszłe pokolenie smoków zmiecie te waszą barbarzyńską rase z powieszchni ziemi...
-uwierz mi...ludzie sprostają każdemu niebezpieczeństwu...
Człowiek padł martwy, ale smok jeszcze żył ale niedługo.
100 LAT PÓŹNIEJ
Smoki stały się tylko legendą i opowiada się o nich tylko dzieciom. Tym czasem 18 letni Asghan wałęsał się po brzegu jeziora niedaleko małej osady. Podziwiał piękno przyrody aż do chwili gdy w wodzie coś zaświeciło. Co to może być? pomyślał i wskoczył do wody. Nie musiał się martwić o powietrze które nabrał ponieważ był silnie zbudowany i potrafił bardzo długo przetrwać bez jedzenia i picia oraz broni. Gdy dopłynął do tajemniczej rzeczy odrazu ją wziął i płynął na powierzchnie. Gdy dopłynął do brzegu zdjał mokre ubranie i oglądał zdobycz. Był to naszyjnik głowy smoka w pentagramie...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gothard
Generał armii
Generał armii


Dołączył: 11 Lip 2008
Posty: 3635
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 5/5
Skąd: wiem, że to czytasz?
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 16:12, 07 Mar 2009    Temat postu: Pogromcy Smoków

ROZDZIAŁ I NIEOCZEKIWANY POWRÓT
Asghan podziwiał naszyjnik a zwłaszcza szmaragdowe oczy smoka. Gdy się napatrzył zchował go do torby podróżnej i poszedł w stronę miasta. Gdy był w połowie drogi usłyszał rozmowy ale niewidział nikogo. Bardzo go to zdziwiło. Szedł dalej ale rozmowy ciągle było słychać. W końcu zobaczył dwóch myśliwych któży rozmawiali. Młodziak tak się zdziwił, że nie mógł uwieżyć w to, że słyszał rozmowe z takiej odległości! Gdy doszedł do osady odrazu skręcił w lewo potem w prawo i znalazł się w wąskiej uliczce. Szedł nią trochę i zapukał do drzwi. Otworzył mu jego kolega, Ylen który mieszkał z Asghanem. Ich dom był prosto zbudowany. Gdy sie wszedło na prawo były wieszaki a na lewo szafy. Na wprost była kuchnia z podstawowym wyposażeniem a na góże dwa łóżka, stół i 2 szafy oraz skrzynie.
-Znowu byłeś nad jeziorem?-spytał Ylen
-Tak i zobacz co znalazłem
Asghan wyjął naszyjnik który znalazł w jeziorze.
-Ale piękny!-Ylen otowrzył szeroko oczy-trzeba to oblać!
-A ty zawsze musisz pić...
Współlokator Asghana poszedł do kuchni po dwa piwa i usiedli przy stole. Asghan wytłumaczał mu jak go znalazł i o powrocie do osady. Gdy tak rozmawiali nagle rozległ się dźwięk z rogu alarmowego. Ktoś atakował osadę. Nieznane potwory zalały główną drogę bez problemu przedzierając się przez straż osady. Gdy Asghan z przyjacielem mieli uciekać do domu wszedł jeden z atakujących. Ylen wyjął swój miecz.
-Uciekaj Asghan!-Krzyknął Ylen i rzucił się na napastnika.
Młodziak posłuchał Ylena i wyskoczył przez okno i uciekł do lasu. Biegł co jakiś czas oglądając się za siebie. Mimo, że był daleko to cały czas słyszał krzyki i zgrzyty mieczy. Po jakimś czasie poczuł się zmęczony i zatrzymał się i rozejrzał. W lesie było ciemno i niewiele widział ale z daleko dostrzegł jasną linie. Było to główna droga. Sam niewierzył w to, że widział tak daleko ale szedł dalej. Idąc coś go kusiło, żeby założył naszyjnik. W końcu uległ pokusie i załozył naszyjnik.
Tajemnicza siła go uniosła na pół metra i przed oczami widział walczących ludzi w zbrojach w których wyglądali jak smok, ogień, smoki i tajemnicze stwory które zaatakowały jego osade. Gdy upadł poczuł, że zrobił się silniejszy, wyostrzył mu się słuch i wzrok. Z nowymi siłami zaczął biec w kierunku światła, ale znacznie szybiej. Dziwiło go wszystko ale myślał tylko o tym, żeby dojść do jakiegoś miasta. Na głównej drodze zobaczył zbliżającą się karawane z gildi kupieckiej. Karawana się zatrzymała.
-Witaj młodziaku! Co tutaj robisz?-spytał kupiec
-Moją osade zaatakowały tajemnicze stwory-powiedział-Jedziecie do miasta?
-Tak, wskakuj bo pewnie tego chcesz
Asghan podziękował i usiadł obok kupca.
-Jestem Tranus Mulen-rzekł kupiec
-A ja Asghan, miło mi poznać kogoś ze szlachetnego rodu
Ród Mulenów był rodziną która doskonale znała się na dyplomacji i handlu. Gdy dojechali Asghan zyskał sobie u Tarnusa plusa. W dodatku kupiec tak go polubił, że pozwolił mu spać na pewien okres w jego domu aż jego żona nieprzyjedzie do miasta.
Dom, a właściwie willa Tarunsa była otoczona murem i przed willą stał piękny ogród. W środku willi były dwoje schodów które prowadziły przez całą wysokość domu. Na parterze była kuchnia, salon i jadalnia. Na drugim piętrze sypialnie a na strychu część skarbów rodziny Mulenów. O tym ostatnim Asghan oczywiście niewiedział. Obsługa Tarunsa przebrała go w odpowiednie ubrania oraz zakwaterowali go. Po "przeprowadzce" Asghan poszedł na wielki balkon do kupca. Ten na wygodym fotelu sączył wino i oglądał miasto.
-O Asghan! Choć i siadaj porozmawiamy...wiesz dobrze ci w tym stroju!
Asghan usiadł na fotelu obok Tarnusa po czym przyszła służka i nalała mu wina.
-Tarnus...
-Tak Asghan o co chodzi? Pytaj śmiało
-Znasz się na historii?
-Po głowie rodu najlepiej a o co chciałeś spytać?
-Co wiesz o tym naszyjniku?
-Pokaż mi go...
Gdy Tarnus przyjrzał się naszyjnikowi puścił go i rozszeżył oczy.
-O CHOLERA!!!!!!.......

C.D.N


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gothard
Generał armii
Generał armii


Dołączył: 11 Lip 2008
Posty: 3635
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 5/5
Skąd: wiem, że to czytasz?
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 19:24, 07 Mar 2009    Temat postu:

ROZDZIAŁ II PRZEZNACZENIE
-Co to jest?-spytał Asghan
-To...naszyjnik łowcy smoków!!!!....z kąd go masz?
Asghan zaczął opowiadać o tym jak go znalazł i jak wyglądały potwory które zaatakowały jego osadę.
-Potwory chciały naszyjnik-rzekł Tarnus
-Ale czemu?
-To co zaatakowało twoją osadę to sługi smoków...nazywają się dragonisy a pojawienie się ich...
-To pojawienie się smoków-dokończył Asghan-ale czemu smoki tak chcą ten naszyjnik?[/i]
-Niecałe 100 lat temu smoki były poważnym zagrożeniem ale istnieli wielcy wojownicy...łowcy smoków...wyglądali dokładnie tak jak w twojej "wizji" i kazdy z nich miał taki o to naszyjnik. Jeśli smoki go zniszczą to będzie dla nas koniec.
-A czy nie da się ich jakoś powstrzymać?-spytał zirytowany Asghan-przecież niemożemy pozwoilić żeby nasza rasa zginęła!!
-Da się je powstrzymać ale ten ktoś musi mieć naszyjnik i to niemoże być jeden człowiek ale przynajmniej z 20. Naszyjnik daje moc dzięki której smok jest możliwy do pokonania, więc gdy go zniszczą nikt nie pokona smoków. Posłuchaj ty jesteś naszą nadzieją!
-Ale ja nieumiem walczyć!
-Uwierz mi będziesz umiał, o to postara się o to mistrz walki bronią 1-dno ręczną. Najlepszy w Uani i okolicy!
Asghan niechętnie się zgodził. Przygotował się i razem z kupcem pojechali do domu mistrza. Młodziak podziwiał arhitekrturę domów. Każdy był inny, miał nawet drobne ozdoby które bardzo wpływały na całokształt i pięknie wyglądały. Zatrzymali się przed zwykłym domem. Nie miał żadnych ozdób ale też nie wyglądał jak dom biedaka. Gdy wyszli Tarnus zapukał do drzwi. Długo nikt nieotwierał i gdy chciał poraz kolejny zapukać drzwi otworzył mu łysy i brodaty człowiek. Był szeroki i wysoki a za plecami widać było piękny, szykowny i stylowy wystrój.
-Witaj Helnig! Przyprowadziłem ci nowego ucznia!
-Nie wygląda mi nawet na takiego co by umiał zabić królika!
-Te uważaj co gadasz staruchu!!-krzyknął Asghan
-To ty lepiej uważaj...dobrze chodźcie do środka(w domu)Tarnus choć na górę a ty młody czekaj tu i niczego niedotykaj!!!
Asghan stał i cierpliwie czekał aż coś się wydarzy. Po 30 minutach zszedł Tarnus i Helnig.
-Narazie Asghan, powodzienia-powiedział Tarnus i wyszedł z domu
-Dobra, choć za mną huderlaku gwarantuje, że staniesz twardzielem


C.D.N


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hadriel
Wojownik


Dołączył: 10 Gru 2008
Posty: 717
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:14, 07 Mar 2009    Temat postu:

Cytat:
Kolejne badziewne opowiadanie w moim wykonaniu.


Nie wiem czemu nie wierzysz w siebie. To opowiadanie jest dobre. Podoba mi się początek. Jest bardzo pomysłowy. Temat walki ze smokami może już był ale tak jak mój pomysł z wampirami. Pamiętaj najstarsze pomysły są najlepsze bo zawsze można je napisać na 100 różnych sposobów.

Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gashanatantra
Uczeń miecza


Dołączył: 23 Gru 2008
Posty: 160
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z Roosing Oolvaya
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 10:06, 08 Mar 2009    Temat postu:

Ładne. Przez ciebie i to opowiadanie marnuję mój czas Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gothard
Generał armii
Generał armii


Dołączył: 11 Lip 2008
Posty: 3635
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 5/5
Skąd: wiem, że to czytasz?
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 14:52, 08 Mar 2009    Temat postu: Pogromcy Smoków

Hadriel to tylko żart i ciesze się, że dobrze pisze i, że ludzie tracą cenne minuty na czytanie tego Very Happy

ROZDZIAŁ III TRENING
Asghan i Helnig wszedli na ogród który był ogrodzony 5 metrowym murem. Właściwie to niebył ogród tylko 20 metrów w obie strony ziemi.
-Wycisz swój umysł, ja ide po broń-powiedział Heling i poszedł do piwnicy.
Po chwili wrócił z kijem i zardzewiałym mieczem. Miecz dał Asghanowi a sam wziął kij.
-Masz mnie powalić na ziemie i daje ci 2 godziny, jak ci się nieuda to musisz zacząć jeszcze raz i tak w kółko
Młodziak przytaknął i wziął miecz w jedną ręke. Chciał coś powiedzieć ale domyślił się, że jego nowy mistrz go podpuszcza, że jest słabszy. Dzięki naszyjnikowi wykonał szybkie pchnięcie które zdziwiło odskakujacego Helinga.
-Szybko ale przewiduj moje ruchy(Asghan wykonał cięcie z góry)mówiłem wycisz umysł(cięcie z boku które również uniknął Heling)staraj się!
Po chwili Asghan zrobił piruet i z ogromną siła uderzył w kij Helinga który nie wytrzymał naporu i złamał się. Sam Heling z impetem uderzył o ścianę.
-Nieźle...ale to niekoniec, cały czas stoję
Asghan wysoko wyskoczył i przewalił wielkiego Helinga.
-Brawo! Teraz zejdź zemnie!(Asghan wszedł i pomógł Helingowi wstać)Widać masz dusze wojownika i walczysz lepiej niż ja w nagrodę dostaniesz to...
Heling wyczarował półtoraręczny miecz wokół którego owijał się czerwony ogon a na rękojeści była głowa smoka.
-To miecz mojego dziadka który był pogromcą smoków. Nazywa się Ilanis co po języku starożytnych znaczy-mocarny.
-Dziękuje.(Asghan wziął miecz)Ale skąd wezme zbroje?
-Tarnus pojechał po zbroje odrazu po wizycie. Myśle, że powinna być u niego.
-Dobrze zaraz tam idę. Do zobaczenia
-Narazie...młodziaku
-powiedział Heling
Asghan przed wyjściem zostawił na stole zardzewiały miecz i poszedł w kierunku willi Mulena. Idąc szybszym krokiem wszyscy oglądali miecz który dzierżył na plecach i co uważniejsi naszyjnik. W pewnej chwili zatrzymał się. Zobaczył ciasną i ciemną uliczkę a na jej końcu wille Tarnusa. Gdy wszedł na nią odrazu okrążyli go jacyś zakapturzeni ludzie z kijami.
-Dawaj co masz albo pożałujesz-powiedział jeden z nich
Asghan wyjął swój miecz i rzucił się na jednego z nich przedziurawiając go na pół. Dwaj stojący obok chcieli go uderzyć ale ten odskoczył i obaj uderzyli się kijami. Wykorzystujac okazje młodziak zaczął biec w strone willi. Gdy wyszedł z uliczki reszta przestała go gonić. Gdy był przed wejściem do willi usłyszał z boku znajomy głos.
-Asghan hoć tutaj-powiedział to Tarnus
Asghan ze zdziwieniem podszedł do kolegi.
-Co ty tu robisz? Gdzie zbroja?
-No właśnie tu jest problem...


C.D.N


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Gothard dnia Nie 20:11, 08 Mar 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hadriel
Wojownik


Dołączył: 10 Gru 2008
Posty: 717
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 16:05, 08 Mar 2009    Temat postu:

Już się uspokoiłem. Pisz dalej swoje dzieła Very Happy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gashanatantra
Uczeń miecza


Dołączył: 23 Gru 2008
Posty: 160
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z Roosing Oolvaya
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:40, 09 Mar 2009    Temat postu:

Właśnie, pisz szybciej, ciekawe. Chociarz czytam teraz inną książkę (Tanice Bogów, tom III "Zaklęcie Losu") i zaraz będą mi się mieszać bohaterowie i zdarzenia Smile

Co masz z polskiego? Za wypry masz pewnie dobrą średnią, ale zakładam że pare błędów się w twoim (-ich) tekście (-stach) znajdzie jak jakiś dobry polonista przeczyta.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Raphi
Gość





PostWysłany: Pon 20:11, 09 Mar 2009    Temat postu:

Dziadostwo
Powrót do góry
Milten4867
Wrzód(Zbanowany)


Dołączył: 29 Sie 2008
Posty: 323
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 5/5
Skąd: No tego to nikt nie wie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:15, 09 Mar 2009    Temat postu:

Raphi napisał:
Dziadostwo


Chyba ty zjebku jesteś dziadostwem sam nic nei zrobisz a innych obrażasz dajcie mu bana !

Jak na razie nie on obraził kogokolwiek, tylko ty jego... Masz moje upomnienie - raz jeszcze kogoś obrazisz i osta dostaniesz.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gashanatantra
Uczeń miecza


Dołączył: 23 Gru 2008
Posty: 160
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z Roosing Oolvaya
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 16:46, 12 Mar 2009    Temat postu:

Nomadin, gdzie opowiadanie (następny rozdział) Smile
I pomyśl o wydłużaniu rozdziałów, bo one mieszczą się na jednej stronie zwykłej książki, a w zwykłych książkach rozdziały mają zwykle ok. 10 stron. Ale jeśli ta "nieobecność" rozdziałów w temacie ma związek właśnie z przedłużaniem tych rozdzialików, to lepiej wróć do tradycji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gothard
Generał armii
Generał armii


Dołączył: 11 Lip 2008
Posty: 3635
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 5/5
Skąd: wiem, że to czytasz?
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 18:35, 13 Mar 2009    Temat postu: Pogromcy Smoków

Postaram się ale Raphi to, że niemogą ci dawać banów to cie nieupoważnia do jechania każdego na forum. Gdybyś to coś kiepskiego napisał to bym ci próbował pomóc(jak post wyżej)żeby ulepszyć opowiadanie. I postaram się to powiększyć.

ROZDZIAŁ IV RYTUAŁ 1/2
-Jaki problem?-zdziwił się Asghan
-Moja żona wróciła wcześniej i nielubi nikogo kogo niezna więc pewnie by cie odrazu wygoniła.
-Ale gdzie jest zbroja?
-Jest w piwnicy a tu własnie prowadzi wejście.

Asghan zchodząc myślał, że to będzie zwykła piwnica ze szczurami, nikomu nieznanym zapachem i rupieciami o niewiadomym zastosowaniu. Ale gdy wszedł zobaczył stylowy dywan zdobiony stół i 4 fotele, szafkę gdzie stały drogie wina oraz kominek który się w tej chwili niepalił a wszystko oświetlały pochodnie wryte w ściane. Tarnus wolnym i przygarbionym krokiem szedł w kierunku jednej z szaf. Widać było, że był zmęczony tym dniem. Równie wolno wsunął złoty klucz do zamka i przekręcił. Asghan niecierpiliwe czekał aż zobaczy zbroje. Jej hełm był jak głowa smoka a zbroja miała wielkie naramienniki które kończyły się przy łokciu a całe były w kolcach. Na piersi była wypukła głowa smoka a cała była ze smoczych łusek oprócz hełmu który był w ich kolorze. Tarnus poczekał aż Asghan się przebierze i nadsłuchiwał czy nie idzie jego żona. Po chwili było słychać kroki na kręconych schodach prowadzących do piwnicy.
-Spiesz się Asghan, moja żona idzie-popędzał go Tarnus
Kroki stawały się coraz głośniejsze i pochwili było widać cień kobiety a potem ją samą.
-Tutaj jesteś mój mężu-powiedziała-Szukam cię po całym domu, chciałam cię o coś zapytać.
-Ależ oczywiście kochanie, o co chodzi-powiedział Tarnus spoglądając raz na żonę, raz na przebierającego się Asghana.
-Co ty taki zdenerwowany? Choć na fotel, naleje ci wina.
-Nie, nietrzeba o co chciałaś mnie zapytać?
-Spytam się ciebie przy szklance wina. Czy ty tam coś ukrywasz?
-Nieeeee....nic.
-To w takim razie daj mi przejść.

Tarnus znał dobre maniery i ustąpił kobiecie i pochwili razem zobaczyli Asghana ubranego w zbroje łowcy smoków i z mieczem na plecach.
-Ukrywałem mojego gościa.
Asghan zdjął hełm i uklęknął przed kobietą. Miała długie blond włosy i piękną cere. Oczy miała koloru mocnej oliwki. Pocałował jej ręke i powiedział:
-Jestem Asghan, łowca smoków miło mi panią poznać.
Kobieta zarumieniła się.
-Wstań. Jestem Lady Laia Mulen. Mam nadzieje, że takiego wojownika mój mąż godnie ugościł?
-Och tak! Pani mąż jest wspaniałym gospodażem!
Tarnusowi spadł kamień z serca. Asghan wspaniale uratował ich dwoje i zasiedli z Laią przy stole popijając wino.
-Więc o co chciałaś się mnie zapytać ukochana?-spytał Tarnus z ciekawością.
-Czy wiesz, że w okolicy pojawiły się smoki!?(Tarnus przytaknął)To dobrze. Zniszczyłi już 5 osad ale naszczęście jak jest przy nas łowca smoków to niemamy się o co martwić!
-Przepraszam ale jeden łowca nie da rady pokonać armi smoków.-powiedział Tarnus
-Zgadzam się z tym.-potwierdził Asghan
-Przepraszam na chwile kochanie ale musze wziąść Asghana na słówko.
-Dobrze

Asghan poszedł z Tarnusem przed wejście do schodów prowadzących do piwnicy.
-O co chodzi?-spytał zaciekawiony Asghan
-O to że dowiedziałem się, żeby zniszczyć smoki nie wystarczy amulet ale 20 łowców smoków!
-Aż tylu? I gdzie my ich znajdziemy?
-Wojowników jest pełno na tym świecie, po zatym pewnie Heling się zgodzi więc zostało nam 18.
-Tylko gdzie ich znajdziemy?
-Spokojnie
-powiedział mulen i dał mu mapę z zaznaczonymi miejscami i imionami.
-Oni napewno ci pomogą. Możesz nawet wziąść mojego konia.
Asghan z Tarnusem zeszli do piwnicy i świeżo upieczony łowca pożegnał się z Laią i poszedł do stajni po konia. Dostał wylgądającego na silnego czarnego konia z blond grzywą i wyjechał do Helinga. Wszyscy z zaciekawieniem patrzyli na zbroję Asghana. Gdy zatrzymał się przy domu Helinga zatrzymał go jeden z przechodniów.
-Kim pan jest?
-Łowcą Smoków
Przechodzień z niedowieżaniem poszedł dalej. a Asghan trzymając w jedej ręce siodło zapukał. Otworzył mu znany facet.
-Witaj Heling!
-Asghan! Wchodź do środka.
-A co z koniem?

Heling wziął konia i poszedł do bramy. po czym ją otworzył. Był tam koń Helinga, Burza. Zostawił tam konia Asghana i wszedł z nim do środka.
-Co cię tu sprowadza?
-Szukam doświadczonych wojowników.
-A po co?
-Do rytuału łowcy smoków.
-Z kąd o nim wiesz?
-Tarnus dał mi list i imiona ludzi któży mi mogą pomóc.
-Daj mi ten list
-Proszę.

Asghan dał Helingowi. Było w nim napisane.

Do pokonania smoków potrzebujesz jeszcze 19 innych wojowników. Heling napewno ci pomoże więc zostało jeszcze 18. Niżej masz nazwiska ludzi któży ci pomogą.

Niżej była długa lista ludzi(skończyło się bierzmowanie a czekać musisz tak długo bo moge grać od piątku do niedzieli).Heling spoglądał raz na Asghana raz na lista.
-To jak pomożesz mi?
-Oczywiście ale najpierw muszę sobie załatwić zbroję i całą reszte. Jestem drobiazgowy.
-Po rytuale wszystko nam Tarnus załatwi.

Heling spakował jedzenie i picie. Ubrał się w swoją skórzaną zbroje i swój wielki obilisandowy topór poczym poszedł z Asghanem po konie. Gdy wyjechali z miasta Asghan zobaczył pierwsze nazwisko.

Milchen Tranter

Na mapie był oznaczony niedaleko miasta w jednej z rybackich osad przy jeziorze Naznaczonych. Nazwe swoją to jezioro wzieło od tego, że gildia o tej nazwie miała fortecę na wyspe w środku jeziora. Dojechali tam w 15 minut i zatrzymali się w miejscowej karczmie. Gdy weszli wszyscy jak głupi patrzyli się na nich oprócz na karczmarza który odwrócony tyłem czyścił szklanki. Gdy podeszli do lady on odwrócił się i niewzruszony spytał:
-Co podać?
-Chcemy informacje
-powiedział Asghan
-Czemu odemnie?
-Bo karczmarze wiedzą dużo
-powiedział Heling
-Hehe...to prawda, co chcecie wiedzieć?
-Gdzie znajdziemy Milchena Trantera?
-Mich`a? Popłynął z paroma ludźmi na wyspę Naznaczonych w poszukiwaniu skarbów.
-Jak się tam dostaniemy?
-Jake`op za darmo wynajmuje łódki.
-Dzięki.

Poszli na małą plaże gdzie znajdowało się małe molo. Na ławce obok molo siedział stary człowiek z zadziwiająco długą brodą. Gdy podeszli do niego podniósł głowę i spytał się:
-Czego szczury lądowe?
-Chcemy wynająć łódkę.
-Wejście jaką chcecie.

Nie był zbyt rozmowny ale nieprzeszkadzało to im. Wybrali łódkę na samym końcu i popłyneli w kierunku ruin zamku klanu Naznaczonych. Z czasem gdy się zbilżali ruiny stawały się coraz większe ale też słońce zachodziło. Według legendy ich zamek zniszczyły mistyczne Żywiołaki Wodne. Klan nie miał za wielu wpływów ale należało do niego trzech bogatych magów któży zafundowali budowę tego oto zamku. Klan z czasem zaczął pokazywać się na bitwach z pustynnymi zombie. Ich metoda walką włocznią stała się tak popularana, że stworzono szkołę gdzie uczono ich sposobu walki. Ale ich rozwijająca się historia skończyła się z czasem pojawia się smoków. Gdy dopłyneli była już noc. Heling dał Asghanowi zwój z czarem światła i sam go użył. Młodziak chciał ruszać ale Heling go zatrzymał.
-Masz lepszy wzrok niż ja rozejżyj się za śladami.
Asghan mu przytaknął i rozejrzał się do okoła. Nagle ślady lśniły na czerwono za sprawą mocy medalionu.
-Ślady są świerze, poszli w kierunku tego wejścia(Asghan wskazał palcem ciemne jak czarna dziura drzwi).
-Idziemy.
-powiedział Heling
-Ale lepiej już przygotuj broń(wyciągnął swój miecz).
-Dobra

Heling z Asghanem zeszli w dół słysząc krzyk. Zerwali się i gdy zbiegli zobaczyli trupa i dwóch walczących z jakimiś zakapturzonymi postaciami. Asghan rzucił się na jednego i gdy go trafił płaszcz razem z mieczem upadł i niebyło pod nim nikogo. Heling z łatwością załatwił drugiego.
-Gdzie jest Milchlen?-Spytał Asghan
-Niewiem z kąd go znasz ale pobiegł z piątką tam dalej
Ruchem głowy podziękował i pobiegł z Helingiem w głąb ciemnego korytarza. Wszędzie były zdobienia które wytrzymymały próbę czasu. Trochę biegali aż zobaczyli skrawek światła. Gdy dobiegli zobaczyli wyłamane drzwi i dwa trupy. Gdy weszli widzieli klęczącego człowieka i stojacego nad nim dwóch ludzi.
-Śmierć tylu......dla jednej monety!
-Uspokuj się Milch ważne, że więcej ludzi nie zginie...
-Ale co ja mam zrobić Mark! Jak tam wróce to mnie wyśmieją i bóg wie co jeszcze...co ja ze sobą zrobie...
-Idź z nami
-Powiedział Asghan
Cała trójka zerwała się ale uspokoili się gdy widzieli ludzi.
-Dołączyć do kogo?
-Łowców smoków.
-Co niby z tego będe miał?
-Jak przeżyjesz walke ze smokami to ludzie wybaczą ci to co tutaj zrobiłeś i będą cie wielbić jako bohatera który uratrował ich przed smokami.
-Zrobie to! Zrobie, żeby pomścić śmierć tych któży tu zgineli!

Odpłyneli na wyspę i Milchen po osłoną nocy pożenał się z towarzyszami i uciekł razem z Asghanem i Helingiem do gospody niedaleko miasta. Nad rankiem po śniadaniu wytłumaczyli wszystko Milchenowi i sprawdzili razem listę. Następny był:

Raider Rampter...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Gothard dnia Pią 20:37, 13 Mar 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gashanatantra
Uczeń miecza


Dołączył: 23 Gru 2008
Posty: 160
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z Roosing Oolvaya
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 19:48, 13 Mar 2009    Temat postu:

Szkoda... tylko jeszcze 2 małe błędy

Narrator napisał:
Zniszczyłi już 5 osad ale naszczęście jak jest przy nas łowca smoków to niemamy się o co martwić!
- zniszczyłi troche dziwnie brzmi. Ale to tylko literówka.
Narrator napisał:
Był tam koń Helinga, burza.
- to raczej nazwa własna, więc z dużej litery. Też zakładam, że za lekko przycisnąłeś Shift. Tekst fajny, ale przedłużenie doszło do 1.5 strony. A co cię zatrzymało- co tak długo? Teraz rozumiem, będe musiał trochę ( Crying or Very sad Crying or Very sad Crying or Very sad ) czekać. Postaraj się trochę bardziej zaciekawić czytającego - najlepiej przedłużając tekst.
I znowu 15 minut zmarnowanego czasu Smile . Kiedy skończy się bierzmowanie?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Gashanatantra dnia Pią 19:52, 13 Mar 2009, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gothard
Generał armii
Generał armii


Dołączył: 11 Lip 2008
Posty: 3635
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 5/5
Skąd: wiem, że to czytasz?
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 20:39, 13 Mar 2009    Temat postu:

Teraz edytowałem Gash. I wyśle na pw niektórym osobą propozycje wystąpienia w opowiadaniu. Więc narazie niepisze.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hadriel
Wojownik


Dołączył: 10 Gru 2008
Posty: 717
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 11:02, 15 Mar 2009    Temat postu:

Zajebioza. Podoba mi się.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum GOTHIC WEB SITE Strona Główna -> Twórczość własna użytkowników Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 phpBB Group

Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson (http://www.eddingschronicles.com). Stone textures by Patty Herford.
Regulamin