Forum GOTHIC WEB SITE Strona Główna GOTHIC WEB SITE
Forum o grach z serii Gothic
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy     GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Pogromcy Smoków
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum GOTHIC WEB SITE Strona Główna -> Twórczość własna użytkowników
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ziom
Obywatel


Dołączył: 14 Mar 2009
Posty: 79
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 11:02, 15 Mar 2009    Temat postu:

Super, ale Hadriel robi lepsze. Nie obraź się, ale to prawda.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gothard
Generał armii
Generał armii


Dołączył: 11 Lip 2008
Posty: 3635
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 5/5
Skąd: wiem, że to czytasz?
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 19:53, 20 Mar 2009    Temat postu: Pogromcy Smoków

Wiem, że Hadriel robi o wiele lepsze ale chce mu dorównać.


ROZDZIAŁ IV RYTUAŁ 2/2
Asghan z Helingiem i Milch`em dojechali do osady handlowej i odrazu spytali się okolicznego strażnika o Raidera.
-Właśnie przed wami stoi-rzekł strażnik
Asghan wytłumaczył wszystko Raiderowi a ten bez wachania się zgodził. Gdy zobaczyli na następne nazwisko o dziwo były trzy

Hadriel, Gashanatantra, Bury Zenek

Gdy dojechali na miejsce zobaczyli że mag, jakiś łowca i wojownik obijają okoliczną straż. Mag urzył snu, natomiast łowca techniką ninja unieruchomił strażnika a wojownik potężnym ciosem odrzucił ostatniego. Reszta uciekła w popłochu. Heling podjechał do nich i spytał się o trójkę.
-Jestem Hadriel-powiedział mag
-Jestem Bury Zenek-powiedział łowca
-Jestem Gashanatantra, mówcie do mnie Gash-powiedział wojownik
Jak zwykle wszystko wytłumaczyli. A oni obojętnie to przyjeli i pojechali z Asghanem.
Zebranie reszty zajęło im to 1 dzień i w końcu całą 20-stką ruszyli w kierunku smoczego kręgu. Była już pełnia Asghan stojący na środku a reszta zatoczyła koło wokół niego. Młodziak zaczął wymawiać jakieś zaklęcie po czym wszystkich otoczyła aura i podnieśli się na wysokość pół metra. Wszyscy równocześnie opadli ze zbrojami takimi jak Asghan i z prawdziwie smoczą bronią. Heling miał wielki jednoręczny topór z tarczą, Milch i Raider mieli długie miecze, Gash miał gigantyczny miecz który o dziwo...był jednoręczny. Hadriel dostał laskę maga która na czubku miała czerwoną kule trzymana przez łape smoka. Wszyscy dostali najróżniejsze bronie jak miecz który zamieniał się w nunczako lub włócznia zamieniajaca sie w topór i każdy oczywiście miał naszyjnik taki sam jak Asghan. Gdy opadli na ziemie ogladali broń, naszyjnik, zbroje aż w końcu młodziak wszedł na kamień stojący na środku kręgu. Wszyscy przestali i spojrzli się na Pogromce.
-Ten rytuał to tylko dopiero tylko początek. Jako klan Pogromców Smoków mamy za zadanie zniszczyć smoki i uratować ludzkość!
-I być sławni na cały świat!
-krzyknął jeden.
-Ale gdzie ma być nasza siedziba?-powiedział niespodziewanie Gash
-Pamiętacie legęde o zamku między dwiema górami? Tam pójdziemy!
-A jak to tylko mit i zastaniemy tam trole?
-Uwierzcie mi...napewno tam jest...

Wszyscy wsiedli na kupione przez każdego konie i pojechali w strone dwóch gór. Legenda ta opowiadała o zamku w którym siedzibe mieli łowcy smoków. Zatrzymali się na nocleg w przypadkowym obozie nomadów. Nomadzi byli przyjacielsko nastawieni dla każdego kto nie chciał ich pozabijać ale umieli się pożadnie bronić nawet w zdecydowanej mniejszości. W ich obozie dowiedzieli się, że twierdza naprawde istnieje, i dowiedzieli się też o tym że ich przodkowie byli jej obrońcami. Zgodzili się zamieszkać w twierdzy i bronić jej jak to robili ich ojcowie.
Nad Pogromcy Smoków z nomadami ruszyli w kierunku twierdzy. Teren był górzysty i trudno było sie po nim przemieszczać a zwłaszcza dzieciom nomadów. Po dwóch godzinach drogi zobaczyli małą blokade goblinów. Asghan z Helingiem podjechali do strażników.
-Co się tu dzieje?-spytał Asghan
-Tam jest pełno dziwnych stworów my tu pilnujemy, żeby nikt tam nieposzedł i zginął!-powiedział Goblin
-Spokojnie my damy sobie z nimi rade. Przepuście nas.
-Musisz mieć zezwolenie od naszego szefa.
-Chce się z nim widzieć!
-Czekaj...

Jeden z goblinów poszedł do chaty przy prowizorycznej bramie i po chwili wyszedł z innym goblinem.
-Regrot cie zaprowadzi.
-Ide jeszcze z nim.
-Asghan wskazał na Helinga.
Goblin przytaknął głową po czym obaj zeszli z koni i odrazu nomadzi się nimi zajeli. Regrot wolno prowadził ich po blokadzie. Widać, że tu długo siedzieli. Solidne chaty, nawet była kuźnia. Gdy doszli do chaty szefa Regrot kazał zaczekać im przed wejściem a sam wszedł do środka. Po chwili otworzyły sie drzwi i obaj weszli do środka. Chata wyglądała skromnie. Małe łóżko w którym idalnie pomieści się goblin, dwie półki oraz szafa i stół przed którym siedział goblin pisząc list. Przerwał i odłożył pióro poczym skierował wrok na Regrota.
-Możesz już wracać.
Regrot bez słowa wyszedł.
-Pozwólcie , że się wam przedstawie-powiedział płynnie goblin co było u nich rzadkością-Jestem Generał Uhru.
-A my to Pogromcy. Ja jestem Asghan a to Heling
-Że kto!?Pogromcy Smoków! Jestem zaszczycony waszą wizytą, pewnie zmierzacie do twierdzy dwóch gór.
-Z kąd to wiesz?-
wtrącił się Heling
-Nikt by się tu niezapuszczał po nic innego. Możecie śmiało przejechać przez naszą blokadę.
Asghan z Helingiem podziękowali i wrócili do karawany nomadów po czym przejechali przez blokadę. Uhru stojac na dachu swojej chaty obserwowal z Regrotem i dwoma innymi goblinami jak odjeżdżają.
-Macie ich śledzić. Jak bezpiecznie dotrą na miejsce to odrazu wracajcie. Musze mieć pewność, że go tam jeszcze niema...
-Tak jest szefie!!
-Krzykneli chórem i odeszli do bramy.
Gdy karawana zniknęła za horyzontem trzyosobowy odział goblinów ruszył za nimi szybko przemieszczajac się ale będąc w pewnym odstępie od Nomadów.

C.D.N


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Gothard dnia Sob 13:25, 21 Mar 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gothard
Generał armii
Generał armii


Dołączył: 11 Lip 2008
Posty: 3635
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 5/5
Skąd: wiem, że to czytasz?
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 18:25, 21 Mar 2009    Temat postu: Pogromcy Smoków

ROZDZIAŁ V PRZEŁĘCZ

Karawana nieświadoma tego, że śledzą ich gobliny właśnie jeżdżała do przełęczy która niemiała nazwy ponieważ niebyło jej na mapie. Gobliny z tyłu wspioły się na skalną półkę i śledziały ich po skałach. Asghan z całą resztą Pogromców jechali na przodzie widząc z daleka potężną twierdze. Przez cały dzień nic się niedziało i pierwszego wieczoru w przełęczy zatrzymali się na jej środku żeby odpocząć. Tym czasem gobliny bez ogniska okryci płaszczami patrzyły co się dzieje w tymczasowym obozie. Z Regrotem, Jah obserowali z dołu co się dzieje a Toryt jako najczujniejszy z całej trójki stał na warcie ponieważ gobliny wiedziały co ukrywa się w przełęczy. Na szczęcie przez całą noc nic się niedziało. Rano w gdy karawana ruszyła okazało się, że paru nomadów znikło w bez śladu. Asghan kazał jechać dalej ale nomadzi chcieli szukać zaginionych. Tym czasem gobliny ze skały cały czas śledziły karawane.
-Ciekawe co tam się stało?-spytał z zaciekawieniem Jah.
-Pewnie paru nomadów poznało mieszkańców przełęczy-odpowiedział mu Toryt
-Żeby nas to niespotakło-dopowiedział jeszcze Regrot
Na następny wieczór Heling na rozkaz Asghana kazał wystawić straże na różnych pozycjach a gobliny tylko się przyglądały. Nagle Toryt usłyszał jakieś syczenie po czym wstał i wyjął swój mieczyk zgięty na końcu. Jah poderwał się i wziął włócznie oraz małą drewniana tarcze. Regrot zrobił to samo i wyjął miecz który był taki sam jak miał Toryt. Staneli plecami do siebie i uważnie rozglądali się dookoła. Nagle za skały wyszedł olbrzymi pająk i z wolna zaczął podchodzić do goblinów które widząc go staneły w rzędzie. Jah z wolna zaczął się cofać a Toryt z Regrotem szybkim krokiem zaatakowali pająka. Regrot cięciem lekko zranił pająka a ten odrzucił go odnurzem. Cios Torynta był już groźniejszy. Wbił miecz w jedno z oczu pająka, aż ten tak zapiszczał, że było to słychać nawet najodleglejszym od miejsca walki karawanie. Jah przeraził się, że może ich tu przyjść więcej i rzucił włócznią prosto w oczy pająka i ten padł martwy na ziemie. Goblin wyjął włócznie i poszedł z Toryntem po Regrota który właśnie się podnosił. Szybko przenieśli się dalej.
Na następny poranek całą karawana mówiła o tym dzwięku który pająk wydał przy uderzeniu go w oko. Dzisiaj na szczęście nikomu nic się niestało a gobliny będąc troche dalej od karawany wylegiwały się jednocześnie obsewując zrównujących się z nimi nomadów. Tym razem gobliny poruszały się wolniej ze względu na Regrota który przyjął potężne uderzenie odnurzem pająka ale nadążali. Gdy było już południe zobaczyli coś niezwykłego i zarazem przerażajacego. Szkielet trolla. Uwalał się na ścianie przełęczy i przeraził nomadów i paru Pogromców. Asghan ze zdziwieniem i ukrytym przerażeniem oglądał szkielet do momętu kiedy odezwał się do niego Heling:
-Coś co porwało nomadów musi być potężne skoro zabiło trola.
-Wielkość niema znaczenia
-powiedział Asghan
Młodziak bardzo zmienił się od tego czasu. Z niepoważnego i kiepsko wychowanego dzieciaka zrobił siedobrze wychowany mężczyzna który od rytuału cały czas zachowywał powagę. Kolejnego wieczoru gobliny znalazły małą jaskinie i schowały się w niej przykrywając wejście kamieniem chcąc uniknąć kolejnej nocnej przygody.
Tym czasem w karawnie przy jednym z posterunków który składał się z 5 nomadów i jednego Pogromcy Smoków o nazwie Ted coś poruszyło się w ciemnościach. Wstał i wyciągnął swój wielki tasak i pobudził nomadów któży zaraz chwycili za broń.
-Może pójde po pomoc?-spytał jeden
-Nie bo ty tylko wywoła panikę-odpowiedział mu pewnie Ted.
Po minucie czekania Pogromca odwrócił się do nomadów gdy nagle potwór skoczył na Teda. On zrobił piruet przecinając go na pół. Był to zombie wilkołak. Po chwili zjawiło się ich więcej. Nomadzi zaczeli krzyczeć.
Alarm!!Alarm!!
Z pomocą przybiegło paru nomadów znajdujących się w pobliżu. Ted dzielnie walczył z wilkołakami aż w końcu przyszła pomoc. Składała się ona z 14 łowców smoków i połowy karawany. Reszta została na wszelki wypadek. Hadriel potężną kulą ognia zabił na raz 3 wilkołaki a Gash potężnym ciosem przepołowił dwa. Natomiast Bury Zenek ze smoczego łuku zdejmował jednego po drugim. Milch z Raiderem plecami do siebie szybkimi ruchami miecza wyprowadzali kontrataki bo bloku tarczą. Nomadzi z włóczniami, mieczami i drewnianymi tarczami przewagą liczebną gromili wilkołaki. Ted po długim zamachu przepołowił głowę wilkołaka ale rzucił się na niego inny po czym wypadł mu miecz z ręki dwaj nomadzi chcieli mu pomóc ale stwór odrzucił ich łapą i spojrzał na Teda oraz na sztylet wbijający mu się między oczy. Ciężar wilkołaka przybił Teda do ziemi ale zaraz nomadzi pomogli mu wstać. Po tym jak wstał szybko pobiegł do swojego miecza. Hadriel użył czaru cienia miecza ze względu na to, że nomadzi nie dawali rady. Czar polegał na tym, że pojawiały się cienie miecza i walczyły z przeciwnikiem wroga. Miecze szybko wytępiły znaczną ilość wilkołaków. Po krwawej walce wszystko ucichło. Nomadzi leżeli prawie wszędzie a garstka wilkołaków uciekała w tylko im znanym kierunku. Ci któży ocaleli zebrali martwych i zaczeli im kopać groby. Rano nastrój był ponury i karawana ruszyła dalej. Gobliny szczęśliwe spokojem ostatniej nocy chętnie ruszyli za karawaną.


C.D.N


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum GOTHIC WEB SITE Strona Główna -> Twórczość własna użytkowników Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 phpBB Group

Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson (http://www.eddingschronicles.com). Stone textures by Patty Herford.
Regulamin